ŻURAWIE
Wędrowałam przez las,
Śpiewając na cały głos.
Słońce przez palce drzew
Patrzyło z góry.
Zdawało się,
że tak będzie zawsze.
Wtem pociemniało niebo,
Klucz żurawi przysłonił słońce.
-Ptaki, ptaki moje powiedzcie:
Gdzie się podziała młodość moja?
A ptaki w krzyk
W lament
I dalejże bić skrzydłami
Struchlałe powietrze.
Opustoszało niebo,
Nie ma już na nim
Moich żurawi.
Wiosna przeminęła,
A za nią lato.
Wiem już teraz o czym się w pieśniach śpiewa,
Za czym się w wierszach tęskni.
Nie za kochankiem, co odjechał w dal,
Ale za młodością,
Co w świat odeszła
I przemierza teraz góry i doliny,
Ale już beze mnie,
Beze mnie.
Śpiewając na cały głos.
Słońce przez palce drzew
Patrzyło z góry.
Zdawało się,
że tak będzie zawsze.
Wtem pociemniało niebo,
Klucz żurawi przysłonił słońce.
-Ptaki, ptaki moje powiedzcie:
Gdzie się podziała młodość moja?
A ptaki w krzyk
W lament
I dalejże bić skrzydłami
Struchlałe powietrze.
Opustoszało niebo,
Nie ma już na nim
Moich żurawi.
Wiosna przeminęła,
A za nią lato.
Wiem już teraz o czym się w pieśniach śpiewa,
Za czym się w wierszach tęskni.
Nie za kochankiem, co odjechał w dal,
Ale za młodością,
Co w świat odeszła
I przemierza teraz góry i doliny,
Ale już beze mnie,
Beze mnie.

Komentarze
Prześlij komentarz